Aktualności
Lekcja u św. Stanisława i szkoła wiary
Biskup kielecki Jan Piotrowski modlił się w Szczepanowie w intencji członków róż Żywego Różańca i Rycerstwa Niepokalanej.
W Szczepanowie trwa tygodniowy odpust ku czci św. Stanisława Biskupa i Męczennika, jednego z głównych patronów Polski i kilkunastu polskich diecezji, m.in. tarnowskiej i kieleckiej. - Przeżywając ten czas łaski wraz ze św. Stanisławem - uczniem i misjonarzem Jezusa Chrystusa, czerpiąc z jego świadectwa Chrystusowi i odwagi w głoszeniu Ewangelii, tegoroczny odpust wpisuje się w 200. rocznicę założenia przez bł. Paulinę Jaricot wspólnoty Żywego Różańca. Dzisiaj w sposób szczególny ogarniamy modlitwą wszystkich czcicieli Matki Bożej - członków róż Żywego Różańca i Rycerstwa Niepokalanej, aby każdy doświadczył bliskości Chrystusa i odnowił w sobie nadzieję - mówił szczepanowski proboszcz, a zarazem kustosz sanktuarium św. Stanisława w Szczepanowie ks. Piotr Gawenda, witając przybyłych pielgrzymów, parafian i głównego celebransa liturgii biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego.
Zobacz filmowy skrót z fragmentami z tej liturgii:
U św. Stanisława w Szczepanowie/ Gość Tarnowski
Były misjonarz w Republice Konga, aktywny promotor działalności misyjnej Kościoła jako przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji pochodzi z pobliskiej Szczurowej. Wspominał, jak z kolegami na rowerach pierwszy raz odwiedził szczepanowskie sanktuarium jako kilkunastoletni chłopak w 1978 roku, kiedy odbywały się tutaj obchody 900. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Stanisława pod przewodnictwem kard. Karola Wojtyły.
Biskup Jan Piotrowski w swojej homilii uświadamiał, że ziemia misyjna to nie tylko odległe kraje, a najtrudniejszą ziemią misyjną jest nasze własne ludzkie serce. Przekonywał, że trwający okres wielkanocny może nawet bardziej niż czas Wielkiego Postu, wzywa nas do nawrócenia, przemiany życia, świadczenia o Jezusie Zmartwychwstałym. Tłumaczył, że świadek to nie informator, ale uczestnik wydarzeń. Taki sam jak pierwsi apostołowie. Zauważył, że i dziś nie brakuje wrogości i prześladowań, jakich doświadczała pierwsza wspólnota Kościoła. Aplauz i oklaski pogan na widok rozszarpywanych przez zwierzęta i palonych na stosach chrześcijan odżywa i w dzisiejszych postawach, także pośród ochrzczonych. - A ilu jest dziś wątpiących w naszych rodzinach, sąsiedztwach? - pytał.
Posłuchajcie fragmentu jego kazania wygłoszonego w Szczepanowie:
Bp Jan Piotrowski: Najtrudniejszą ziemią misyjną jest nasze własne serce / Gość Tarnowski
- Eucharystia nie jest do oglądania zza plebańskiego płotu, ale do przeżywania we wspólnocie, aby się karmić słowem Bożym i konsekrowanym Chlebem. Wtedy człowiek jest wewnętrznie ustrojony, mocny i silny - mówił biskup kielecki, dziękując szczepanowskim rodzicom za świadectwo wiary wobec swoich dzieci, które kilka dni temu przystąpiły do I Komunii św. i w tych dniach przeżywają swój Biały Tydzień. - Dbajcie o życie eucharystyczne, bo ono jest przyszłością nas wszystkich - apelował.
Przywołał świadectwo życia św. Stanisława Biskupa i Męczennika, dla którego Eucharystia była źródłem życia, z niej czerpał moc i odwagę swojej wiary. Przypomniał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Starym Sączu, że święci nie przemijają, ale ich przykład rodzi kolejnych świętych.
- 919 lat od śmierci św. Stanisława ze Szczepanowa takie wyznanie wierności Chrystusowi i powierzonej sobie wspólnocie parafialnej pw. św. Tomasza Apostoła w kongijskim Loulombo złożył skromny tarnowski kapłan, męczennik, ks. Jan Czuba, dziś sługa Boży. W swoim ostatnim liście do kolegi misjonarza, nieżyjącego już ks. Andrzeja Kurka napisał: „Pozostaję na miejscu do końca”. A wierność to cnota, która sprawdza naszą miłość do Boga i do ludzi w każdym życiowym powołaniu - małżeńskim, rodzinnym, kapłańskim, społecznym i zawodowym, i również w tym, które powierza się rządzącym w mandacie płynącym z takich czy innych wyborów. Dlatego mimo upływu wieków na polskiej ziemi, ubogaconej życiem świętych i błogosławionych ciągle wybrzmiewa hymn Gaude, Mater Polonia - "Ciesz się, Matko Polsko", który tutaj przed chwilą usłyszeliśmy, a został napisany przez Wincentego z Kielc na cześć św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Wybaczcie mi, ale się muszę pochwalić, że to w skarbcu naszej katedry kieleckiej ufundowanej w 1171 roku znajduje się najstarszy zapis tego hymnu - mówił biskup.
Przywołał w wygłoszonym słowie także Paulinę Jaricot i jej dzieło założone w 1826 roku - róże Żywego Różańca. Różaniec nazwał za św. Janem Pawłem II najlepszą szkołą wiary. - Będąc w szkole Maryi, trzeba się nam uczyć całej prawdy o Jezusie Chrystusie, wsłuchiwać się w Jej radę z Kany Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, co Jezus wam powie”, a Jezus mówi: „módlcie się za siebie wzajemnie”, „przebaczajcie sobie”, „co Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela”, „czyńcie to na Moją pamiątkę”, „idźcie i głoście Ewangelię”. Tych życzeń i wezwań jest wiele - mówił biskup Jan Piotrowski.
W samej szczepanowskiej parafii jest co najmniej 19 róż Żywego Różańca. Nikt nawet nie pamięta, ile lat mają najstarsze z nich. Obecni członkowie róż najczęściej otrzymali je spadku po swoich rodzicach, z matki na córkę, z ojca na syna. - Dziś my dbamy o to, żeby róża była pełna, uzupełniamy je młodymi osobami, ponieważ niestety nikt z nas wiecznie żył nie będzie, a modlitwa różańcowa trwa, umacnia nas na co dzień, dodaje sił. Różaniec to najpiękniejsza modlitwa, prosta, ale jej siła jest ogromna - uważa Maria Dziadoń, zelatorka jednej z róż.

Od lewej: Maria Dziadoń, Anna Koczwara, Ewa Brzezińska i małżeństwo Jerzy i Janina Żurkowie. Każdy z nich jest przekonany się mocy Różańca.Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Każdy, kto modli się na Różańcu, codziennie doświadcza małych cudów. Zdarza się, że przynależność do róży jest wyrazem wdzięczności za wyproszone łaski. - Moc modlitwy jest ogromna. I św. Stanisław, i św. Jan Paweł II dużo mi w życiu pomogli i jestem im wdzięczna za moje przedłużone życie, dlatego dopóki tylko będę mogła, to nie opuszczę róży - mówi z pełnym przekonaniem Anna Koczwara, zelatorka kolejnej róży, którą otrzymała w spadku po swojej zmarłej teściowej.
Zdarza się, że do róży należą całe rodziny albo małżeństwa tak jak państwo Janina i Jerzy Żurek. Pani Janina także jest zelatorką jednej ze szczepanowskich róż. Kiedy jedna z osób do niej należących zmarła, pani Janina zaprosiła do niej swojego męża, bo dla niego modlitwa różańcowa to chleb powszedni od dziecka. Nie ma wątpliwości, że to najlepsza szkoła wiary.
- Pamiętam jak dziś, kiedy zdawałem na studia, na które było czterech chętnych na jedno miejsce. Nie mam wątpliwości, że modlitwa na różańcu mi dopomogła. Dostałem się bez problemu i od tego czasu czuję, że Pan Bóg czuwa nade mną. Modlę się Różańcem od szkoły średniej, kiedy wyjechałem do liceum do Krakowa. Wcześniej całą rodziną w domu klękaliśmy do modlitwy. To, co rodzice we mnie zaszczepili, jest we mnie do dzisiaj. Potem już my modliliśmy się z naszymi dziećmi. Dziś to procentuje w ich życiu. Mamy syna, który też jest prawnikiem, a przy tym nadzwyczajnym szafarzem Komunii św., młodszy syn również. Ich dzieci w adwencie są codziennie na roratach - mówi pan Jerzy, dla którego trwająca półtorej godziny modlitwa to codzienny rytuał, który wszedł już w krew.
Nie brak też w Szczepanowie takich osób, które należą do pięciu róż. - Jestem też w trzech margaretkach i Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Dwie z róż, do których należę, to ogólnopolskie inicjatywy w intencji dusz konających i w czyśćcu cierpiących. Należę też do Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy i także do róży założonej wśród jej członków. W naszej parafii mamy też róże „czerwonego różańca” do Najdroższej Krwi Chrystusa - mówi Ewa Brzezińska, z zawodu lekarka. Co daje jej modlitwa na różańcu? - Pokój w sercu i wyciszenie, a tego potrzebuje dziś każdy w tym szalejącym świecie - uważa pani doktor.
Regularna modlitwa różańcowa „leczy” wiele problemów. - Żadnemu z nas ich nie brakuje jak wszystkim, ale świadomość, że w tych kłopotach nie jest się samemu, że jest z nami Boża opatrzność, sprawia, że inaczej się je przeżywa i inaczej się rozwiązują - uważają nasi rozmówcy.
W dzisiejszą liturgiczną uroczystość ku czci św. Stanisława - patrona Polski, 8 maja, Msze św. będą celebrowane w szczepanowskim sanktuarium tak jak w niedzielę. O godz. 11 Sumę będą sprawowali księża Kazimierz Sznajder oraz Bolesław Bolek. Obaj pochodzą z parafii Szczepanów i przed 50 laty przyjęli święcenia prezbiteratu z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Wieczorem 8 maja młodzież z rejonu brzeskiego będzie przeżywać kolejne spotkanie modlitewne i integracyjne z cyklu „M.O.S.T.”
Główne uroczystości odpustu zostały zaplanowane na sobotę 9 maja. O godz. 10.15 procesja z relikwiami św. Stanisława BM, św. Jana Pawła II, św. Kingi oraz świętych i błogosławionych diecezji tarnowskiej przejdzie z miejsca narodzin świętego do bazyliki. O godz. 11 rozpocznie się Suma odpustowa pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża z udziałem kapłanów, kanoników kapituł oraz pielgrzymów z diecezji i spoza jej granic.
Po południu w sanktuarium odbędzie się kolejna już inwestytura Królewskiego Orderu św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Szczepanów jest siedzibą tarnowskiej komandorii tegoż honorowego odznaczenia. Zakończenie odpustu nastąpi w niedzielę 10 maja.
Beata Malec-Suwara / Gość
Zobacz fotorelację: Odpust u św. Stanisława w Szczepanowie i 200 lat Żywego Różańca
Bazylika i Sanktuarium





