Aktualności
Kościół nasz powszechny
Rok temu był u nas o. Emilian głosząc Misje Święte. W tym roku przyjechał by sprawdzić jaki efekt przyniosła jego praca i jaki owoc dało posiane przez niego Słowo. Przybył, zobaczył, jeszcze bardziej rozniecając ogień i siłę naszej wiary. Dzisiaj w piąty, ostatni dzień odnowienia Misji Świętych zostaliśmy jakby posłani do tego, by włączyć się w pomoc niesienia Ewangelii w najdalsze strony. Dzisiaj w ten ostatni dzień renowacji Misji stwierdzić należy coś co Misjonarz powiedział już znacznie wcześniej. Jutro jest pierwszy dzień czasu, gdy treści jakie w ostatnich dniach padły będziemy wewnętrznie przerabiać i wg niech żyć aktywnie włączając się w pracę Kościoła, tak tego daleko jak i o wiele bardziej tego nam bliskiego, będącego w zasięgu ręki. By jednak nie uśpiło naszej czujności i nie zmniejszyło energii przypuszczenie, że skoro jutro mamy dzień pierwszy to jeszcze wiele przed nami, z naciskiem trzeba przypomnieć jeszcze inne słowa o. Emiliana z jednej z nauk – przez całe życie mamy do dyspozycji tylko jeden dzień, tylko „dzisiaj”. A dokładniej, mamy do dyspozycji tylko jedną chwilę – „teraz”. Wszystko inne to albo przeszłość, która już nie wróci i która już do nas nie należy albo przyszłość zawsze, chcemy czy nie, niepewna.
Przy okazji tej ostatniej Misyjnej Eucharystii mieliśmy możliwość zobaczyć jak Mszę Świętą przeżywają mieszkańcy Afryki. Jakie wnioski płyną z tej obserwacji i towarzyszącemu jej komentarzowi o. Misjonarza? Cóż… Przy uwzględnieniu wszystkich różnic w temperamencie, zwyczajach i sposobie przeżywania wiary, musimy czuć zakłopotanie a nawet zawstydzenie. U nas, gdzie życie wiarą jest tanie, bo nie obarczone żadnym ryzykiem czy restrykcjami, wygląda coraz bardziej mizernie. Tymczasem tam, gdzie cena za chrzest i życie wg wartości dyktowanych przez wiarę jest często bardzo wysoka, łącznie z tą najwyższą ceną, łącznie z ceną życia,wiara i liczba nowych chrześcijan ciągle rośnie. Rację miał widocznie żyjący na przełomie II i III wieku Tertulian, gdy pisał sanguis martyrum semen christianorum - krew męczenników jest nasieniem nowych chrześcijan. Tym większa więc spoczywa na nas odpowiedzialność bowiem jak „stoi” w Piśmie – komu więcej dano od tego więcej wymagać sie będzie (por. Łk12,48). Dlatego nie dopuśćmy do tego by uszedł z nas zapał, jeszcze dzisiaj zróbmy postanowienia, które już jutro zaczniemy realizować.
Piotr Sarlej
Bazylika i Sanktuarium





